Nie mogę się nacieszyć moimi zakupkami poczynionymi na Zlocie w Warszawie. Jak tam weszłam to aż mi dech zaparło, tyle było wszystkiego do oglądania i kupowania. Tylko oczywiście jak zwykle kasy w portfelu za mało, ale jakoś dałam radę i jestem bardzo zadowolona. A teraz zdjęcia mich przydasi;)
Zrobiłam parę rundek zanim to wszystko kupiłam, ale było warto. No i w końcu mam swój Smash, o którym już dawno marzyła. Teraz trzeba zakasać rękawy i wziąć się ostro do pracy.
Miłego dnia wszystkim, mimo tego straszliwego upału:)